EFEKT DŁUGOTRWAŁEGO ODDZIAŁYWANIA

2023-03-12

Od lat jak pracuję z ludźmi obserwuję ten sam cykl wydarzeń.

Wakacje -> imprezowanie + kacowanie -> nowy rok szkolny (brak czasu bo dzieci i korki) -> jesień więc pada to nie pobiegam to idę na siłkę -> być może przygotowanie na narty lub przymiarka do kiecki na sylwestra -> święta i cały cykl obżarstwa etc -> POSTANOWIENIA NOWOROCZNE i ich wygasanie na etapie marca -> i po Wielkanocy to byle do lata ..

Powtórz i tak przez X lat z rzędu a następnie narzekanie na to, że ciało się już nie zmienia tak szybko lub nagle się ktoś zestarzał.
Wiele chorób natury metabolicznej jest owocem wielu lat pracy i niedopatrzeń oraz nadużywania możliwości regeneracyjnych swojego ciała.
Nie jestem tu po to by umoralniać (każdy zasługuje na jakieś życie socjalne i odpoczynek) ale muszę nawiązać do mojego ostatniego wpisu.

Dbanie o swoje ciało i zdrowie to pewnego rodzaju wskaźnik DOJRZAŁOŚCI i ODPOWIEDZIALNOŚCI.

Najważniejsze aby to co robisz dodawało do jakości Twojego zdrowia i życia

Do napisania tego natchnęła mnie jedna kwestia związana z tym jaki przekaz dominuje w mediach odnośnie kwestii zdrowotnych.

Na wszystko znajdziesz rozwiązanie, na każdą przypadłość znajdziesz lek czy suplement.
Problem polega na tym, że 99% z tych rzeczy można załatwić interwencją na poziomie stylu życia.
Oczywiście znajdą się problemy gdzie bez interwencji lekarza (np operacja ortopedyczna) nie damy rady .. ale znając X różnych przedstawicieli z branży medycznej - większość z nich ma stanowisko, że najpierw próbuje źródeł jak najmniej inwazyjnych a dopiero później przechodzi do ostateczności jaką jest stół i nóż.

W sumie głównie piję do kwestii związanych z otyłością i idącymi za tym następstwami i szeregiem powikłań oraz problemów. Dlaczego?
Ponieważ to nie genetyka, to nie wina sąsiada tylko NAJBLIŻSZE ŚRODOWISKO oraz WYBORY i WIELOLETNIE NADUŻYWANIE prowadzi do tego, że za chwilę najczęściej reklamowanych preparatem będzie semaglutid (Ozempic) czy iraglutid (Saxenda) czyli leki "wymyślone" po to aby wspomagać w walce z otyłością i cukrzycą.
Problem w tym, że jak je zaczniesz używać to .. MUSISZ ICH UŻYWAĆ I JESZCZE DO TEGO PILNOWAĆ DIETY ETC BO I TAK MOŻESZ WRÓCIĆ DO TEGO CO BYŁO.

Zacznijmy od początku w czym leży problem większości ludzi, którzy zaczynają ćwiczyć wraz z początkiem nowego roku.

Tego typu obrazki i nierealne oczekiwania, są głównym powodem zaburzeń postrzegania ciała

Ludzkie ciało to zasadniczo biokomputer.
Ma ono cholernie obszerne zasoby pamięci oraz możliwości do adaptacji.
Jest to zarazem błogosławieństwo i przekleństwo w jednym.

Komputer ten można ponastawiać jak się nam jawnie podoba. Zobaczcie mamy ludzi zarówno w najgorętszych miejscach na ziemi jak i w najzimniejszych - każdy sobie radzi a organizm się doskonale zaadaptował do warunków. To samo zwierzę - inne środowisko. Działa zarówno tutaj i tutaj.

Jak to mówił Olaf z Krainy Lodu (i potwierdził japoński fizyk Masaru Emoto) woda ma pamięć i organizm zapamiętuje bardzo dużo z tego co przeżył. Niestety te złe rzeczy również - stąd określenie uszkodzeń metabolicznych jest coraz bardziej widoczne gołym okiem - głównie z racji na to jak oddziaływuje na nas ŚRODOWISKO.
Oddziaływanie może być KRÓTKOTRWAŁE lub CHRONICZNE (DŁUGOTRWAŁE) i to zasadniczo takie rozgraniczenie stresorów, będzie pokazywać nam czy efekty tego będą do załatwienia od ręki czy jednak trzeba będzie popracować nieco dłużej.

Mówiąc bardzo krótko - wszystko ma swoją cenę.
Kwestia czy rachunek odbierasz od razu czy chcesz go odebrać po latach.

Co jest powodem otyłości? Zasadniczo hipertrofia komórek tłuszczowych na skutek NADMIERNEJ KONSUMPCJI KALORII zarówno z węglowodanów jak i tłuszczy oraz idące za tym efekty hormonalne, które regulują nastawienie ciała na magazynowanie.
Nie pamiętam kto to powiedział pierwszy ale ludzie teraz (pomijam skrajności) są zasadniczo bardzo mocno NIEDOMIĘŚNIENI (UNDER MUSCLED).

Związek jaki tutaj się nasuwa to przede wszystkim JAKOŚĆ POŻYWIENIA oraz to ILE SIEDZIMY w ciągu dnia - zwłaszcza porównując do tego jak mimo braku większości tego co mamy teraz (wszelkie mierniki technologiczne, dostęp do medycyny, udogodnienia w życiu codziennym) wyglądały poziomy hormonów (głównie testosteronu oraz jakości i ilości nasienia) np mężczyzn z lat 60 czy 70.
Co za tym dalej idzie - kiedyś praca fizyczna oraz ruch były po prostu normą, teraz są albo przymusem albo wyborem.
Nie będę tutaj dywagował nad lepszą jakością i długością życia bo jak na razie ...niestety wszystko idzie w stronę ludzi z Wall-e a nie to, że każdy wygląda jak superbohater z komiksów Marvela.


Mając teraz wybór :
zasuwaj, spoć się i będzie Cię bolało .. po miesiącach i latach zobaczysz i będziesz miał trwałe efekty
lub
weź pigułkę albo zastrzyk i za chwilę zobaczysz efekty
ludzie najczęściej wybierają drugą opcję.

I tu powoli dochodzimy do sedna sprawy - ludzie się zniechęcają lub WYBIERAJĄ łatwiejsze opcje bo..są naiwni, są zrezygnowani, mają dosyć niepowodzeń lub być może tym razem się uda bo zareklamował to ktoś znany.
Okay - w latach 60 czy 70 powszechne były reklamy cukru czy tytoniu i wszyscy wiemy, że to śmietnik i nikomu to nie pomaga aczkolwiek nadal - ludzie wtedy byli zdrowsi i bardziej witalni.
Wynika to z jednej kwestii.

ŚRODOWISKO było inne. Ruch był powszechny. Jedzenie było bardziej wartościowe, mniej fortyfikowane i na pewno mniej dostępne ale ilościowo / jakościowo dużo lepsze.
Potem do wszystkiego wszedł wielki przemysł, czas dostatku (złudnego) i chęć robienia profitu.. na czyjejś krzywdzie.


W tym momencie jak to piszę można śmiało stwierdzić, że branża fitness równie mocno przyczyniła się do zwiększenia świadomości ludzi na temat zdrowia co do odstraszenia wszystkich od tego aby się zabrać za siebie.

Wynika to przede wszystkim z tego jak traktowane jest dobrze zbudowane ciało : obiekt podziwu i niekiedy zazdrości a z drugiej strony narzędzie pracy i format do marketingu.
Sprowadziło to pracę nad sobą do pogoni za niedoścignionym ideałem i niestety na nic starania np takich ludzi jak ja, którzy od lat pisząc blogi, artykuły czy dając darmowe programy treningowe nawoływali do kwestii prozdrowotnych.

Nie jesteś wycięty jak preparat anatomiczny - jesteś leszczem.
Jak jesteś leszczem - to Cię nie posłuchają.
Jak nie jesteś dojebany na 120kg na żyle cały rok - to nie jesteś medialny i nie będzie viralów.
Jak nie ma viralów to nie będzie zasięgów i tym samym Twoje treści nie będą szły do szerszego grona odbiorców.

I jaki mamy tego efekt?
Mnóstwo narcyzów ma swoje miejsce do szukania poklasku i epatowania swoją zajebistością, a cukrzyca i otyłość będzie zaraz najbardziej powszechną chorobą na świecie.
Dlaczego?
Bo co innego życie w mediach społecznościowych, gdzie każdy pokazuje swoje "wycinki" i "najlepsze momenty" tudzież "rekordy" a co innego gdzie mamy ludzi, których rekordem jest nie zapocenie koszulki i nie wyplucie płuc po wejściu na 4te piętro po schodach.
Drugą kwestią jest "wizerunek ekspercki" oraz to, że osoby, które PRZEZ LATA wmawiały wszystkim, że potrzebują tylko kurczaka, ryżu, brokułów oraz 6 dni po 50 minut cardio .. nagle ujawniają się, że to nie BCAA czy HMB pozwoliły im na takie sylwetki czy wyniki - tylko o zgrozo STERYDY.
Nagle powiedzenie, że jest się na HZT (czy TRT z ang.) jest modne i co drugi już teraz nieco podstarzały fit idol jest na terapii zastępczej.
Tylko co spowodowało, że takową musi zażywać? Chyba nie prozdrowotne rady o owsiance i probiotykach.



Hipokryzja z jednej strony, elitarność z drugiej oraz idealizowanie czegoś co w ogóle nie jest zdrowe.
To powody czemu branża fitness jest jedną z przyczyn, że ludzie co roku ODNAWIAJĄ TE SAME POSTANOWIENIA NOWOROCZNE a niekiedy się poddają i szukają drogi na skróty, gdzie dało by się to załatwić znacznie wcześniej i znacznie łatwiej.

I tutaj moi drodzy dochodzimy do konkluzji tematu.
Gdyby wiedza na temat poprawnego dbania o siebie - była podawana w przystępny sposób oraz promowana szeroko - nie mielibyśmy tych problemów o których pisałem wyżej.
Wiedza to jedno - bo wiedza nieużywana jest bezużyteczna - ale praktyczna aplikacja tej wiedzy to klucz do tego aby rzeczywiście mieć realne efekty.

Od lat piszę artykuły.
W zeszłym roku spróbowałem wziąć się za bary z prowadzeniem kanału na YouTube. Nie odrobiłem pracy domowej i kosztowało mnie to mnóstwo czasu, pieniędzy i energii ale powstało przeszło 100 (słownie STO) filmów o naturze edukacyjnej i merytoryczno technicznej, które ma możliwość pomóc wielu osobom - od totalnie początkujących do zaawansowanych.

Tu mam jedno pytanie do Was - czytelników i potencjalnych odbiorców - czy jest sens to kontynuować, gdzie pochłania to mnóstwo czasu i pieniędzy a zwrot jest praktycznie żaden?

Przykładowy film oraz to czego możecie szukać na kanale :



Jeśli mogę poprosić o subskrybowanie kanału oraz udostępnianie go dalej - będę ogromnie wdzięczny.
Przy okazji jeśli coś tam obejrzycie - zostawcie po sobie jakiś ślad ;)

Tutaj zakończę ten wpis, ponieważ nie chcę robić tyrady o tym jak zła i skorumpowana jest branża medyczna a w szczególności farmacja (pacjent wyleczony to klient stracony) ale proszę jeśli możecie - zapamiętajcie tylko jedno.

NIKT WAS NIE URATUJE.
DBANIE O SPRAWNOŚĆ I ZDROWIE TO INWESTYCJA
JEŚLI MOŻESZ COŚ Z TYM ZROBIĆ (A ZAWSZE MOŻESZ) TO JEST TO TWOJA ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Wszystkiego co najlepsze
Maciej


Copyrights 2023 - Wszelkie prawa zastrzeżone UGot2BeStrong